Informacja, że sprawca był niepoczytalny, często jest dla pokrzywdzonego równie szokująca jak sam czyn. Jeszcze większe zaskoczenie pojawia się wtedy, gdy okazuje się, że pokrzywdzony ma bardzo ograniczone możliwości wpływu na dalszy przebieg postępowania.

Nawet w najpoważniejszych sprawach – dotyczących uszkodzenia ciała, rozboju czy zabójstwa – pokrzywdzony może zostać pozbawiony prawa do głosu.

Niepoczytalność oznacza brak odpowiedzialności karnej

Zgodnie z przepisami Kodeksu karnego osoba, która w chwili czynu była niepoczytalna, nie popełnia przestępstwa w rozumieniu prawa karnego. Nie oznacza to jednak, że sprawa kończy się bez żadnych konsekwencji.

Jeżeli z opinii biegłych wynika, że sprawca jest niepoczytalny, a jednocześnie stwarza zagrożenie dla porządku prawnego, prokurator może skierować do sądu wniosek o:

  • umorzenie postępowania karnego,
  • zastosowanie środka zabezpieczającego, np. umieszczenia sprawcy w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym.

Postępowanie toczy się w szczególnym trybie przewidzianym w art. 354 k.p.k.

Prawa pokrzywdzonego przy niepoczytalnym sprawcy

O ile w postępowaniu przygotowawczym pokrzywdzony jest stroną i przysługują mu wszystkie prawa strony, o tyle w postępowaniu sądowym jego sytuacja się zmienia. W postępowaniach z udziałem sprawców poczytalnych pokrzywdzony może działać jako oskarżyciel posiłkowy. Wówczas ma takie same prawa jak prokurator. W sprawach, gdzie sprawca jest niepoczytalny, a sąd decyduje np. o umieszczeniu go w szpitalu przepisów o oskarżycielu posiłkowym nie stosuje się. Oznacza to, że pokrzywdzony nie ma w toku sprawy sądowej praw strony. Co prawda, pokrzywdzony jest uprawniony żeby brać udział w posiedzeniach sądu. Wedle istniejących przepisów na tym jego rola może się kończyć. Dużo zależy tu od podejścia składu sędziowskiego. W praktyce spotykam tu różne podejścia – od całkowitego ignorowania osoby pokrzywdzonej do traktowania go na równi ze stroną. Jeżeli jednak rozstrzygnięcie sądu nie spełnia oczekiwań pokrzywdzonego niestety nie będzie mógł zaskarżyć postanowienia.

Sąd Najwyższy w uchwale z 25 lutego 2005 r. jednoznacznie stwierdził:

Pokrzywdzony nie jest osobą uprawnioną do zaskarżenia postanowienia sądu wydanego w trybie art. 354 k.p.k. o umorzeniu postępowania i zastosowaniu środka zabezpieczającego.

Innymi słowy – prawa pokrzywdzonego przy niepoczytalnym sprawcy doznają dużego uszczuplenia. Nawet jeżeli pokrzywdzony nie zgadza się z rozstrzygnięciem sądu, co do zasady nie może skutecznie wnieść zażalenia.

Dlaczego pokrzywdzony traci swoje uprawnienia?

Sąd Najwyższy wyjaśnił, że z chwilą skierowania przez prokuratora do sądu wniosku o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy postępowanie wkracza w etap sądowy, jednak nie jest to klasyczny proces karny.

W tym postępowaniu ustawodawca wyłączył możliwość działania pokrzywdzonego jako oskarżyciela posiłkowego,

W konsekwencji pokrzywdzony przestaje być stroną postępowania w rozumieniu Kodeksu postępowania karnego.

Czy pokrzywdzony jest całkowicie bezbronny?

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że tak. W praktyce jednak sytuacja prawna pokrzywdzonego nie jest aż tak jednoznaczna, jak mogłoby wynikać z orzecznictwa Sądu Najwyższego.

W doktrynie prawa karnego od lat toczy się dyskusja, czy pokrzywdzony rzeczywiście jest całkowicie pozbawiony prawa do zaskarżenia postanowienia o umorzeniu postępowania i zastosowaniu środka zabezpieczającego. Część przedstawicieli nauki prawa wskazuje, że skoro pokrzywdzony ma ustawowe prawo uczestniczyć zarówno w posiedzeniu, jak i w rozprawie dotyczącej wniosku prokuratora, a samo rozstrzygnięcie w sposób bezpośredni wpływa na jego sytuację procesową, to powinien mieć możliwość wniesienia zażalenia na zasadach ogólnych, jako osoba, której orzeczenie bezpośrednio dotyczy (art. 425 § 1 k.p.k.). Podnoszony jest również argument, że postępowanie zainicjowane wnioskiem prokuratora z art. 324 § 1 k.p.k. zachowuje wiele cech postępowania przygotowawczego, w którym pokrzywdzony jest stroną, a zatem nie powinien automatycznie tracić podstawowych uprawnień procesowych.

Stanowisko to nie jest dominujące. Jednak nie wykluczone, że w przyszłości znajdzie większą aprobatę, tym bardziej, że uchwała SN z 25 lutego 2005 r. (I KZP 35/04) była podjęta w innym stanie prawnym. .

Mimo istniejących wątpliwości interpretacyjnych, pokrzywdzony powinien przyjąć, że jego realne możliwości wpływania na wynik postępowania są największe jeszcze na etapie postępowania przygotowawczego. To właśnie wtedy warto aktywnie korzystać z przysługujących uprawnień, zgłaszać wnioski dowodowe oraz – w razie potrzeby – korzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

Choć możliwości procesowe są znacznie ograniczone doświadczony adwokat w Krakowie może podejmować działania wspierające linie pokrzywdzonego.

Sprawca niepoczytalny nadal może odpowiadać finansowo

Warto pamiętać, że brak odpowiedzialności karnej nie oznacza automatycznie braku odpowiedzialności cywilnej.

W wielu przypadkach możliwe jest dochodzenie:

  • odszkodowania,
  • zadośćuczynienia,
  • zwrotu kosztów leczenia,
  • renty.

Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej oceny, zwłaszcza gdy pojawiają się kwestie związane ze stanem zdrowia psychicznego sprawcy lub odpowiedzialnością innych podmiotów.

Pomoc adwokata ma znaczenie od początku sprawy

Sprawy dotyczące niepoczytalności należą do najbardziej skomplikowanych postępowań karnych. Wymagają znajomości zarówno procedury karnej, jak i zagadnień związanych z opiniami biegłych psychiatrów.

Jeżeli jesteś pokrzywdzonym lub członkiem rodziny osoby pokrzywdzonej i prokurator poinformował Cię o zamiarze umorzenia postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy, warto jak najszybciej skonsultować sprawę z profesjonalnym pełnomocnikiem.

Kancelaria PBKB zapewnia pomoc zarówno osobom pokrzywdzonym, jak i podejrzanym oraz oskarżonym. Jeżeli potrzebny jest adwokat Kraków lub doświadczony obrońca w sprawach karnych, zapraszamy do kontaktu. W wielu przypadkach właściwie podjęte działania na początku postępowania mają decydujący wpływ na jego dalszy przebieg.

Przewiń do góry